Monday, May 7, 2007
Pozycje miłosne
skomplikowania. Doprowadzenie do szczytowania w tej pozycji będzie dużym osiągnięciem. Pozostaje tylko spróbować. Udoskonalajcie swoją sztukę kochania dzięki naszym pomysłom!
Kobieta klęczy, opierając się na rękach, a mężczyzna kocha się z nią "od tyłu". Dłońmi przytrzymuje partnerkę w pasie lub trzyma ją za biodra. To on jest stroną aktywną, sam reguluje rytm, głębokość oraz tempo stosunku. Panie lubią tą pozycję, gdyż mężczyzna może podczas zbliżenia pieścić ich piersi i łechtaczkę. Jest też doskonała dla kobiet, które w czasie miłości lubią się oddawać erotycznym fantazjom.
Kochanie się w ten sposób ułatwia zajście w ciążę. Kobieta klęczy, ręce ma oparte o posłanie, a pośladki wypięte. Mężczyzna, klęcząc z tyłu, może pieścić piersi, biodra, plecy ukochanej lub pobudzać łechtaczkę. Pozycja ta ułatwia bardzo głęboką penetrację, silnie odczuwalną przez obydwoje kochanków. Jeśli partnerzy lubią długą grę miłosną, lepiej, żeby tą pozycją kończyli zbliżenie, ponieważ mężczyzna szybko osiąga orgazm. Rozbudza go bowiem zarówno widok kobiecych pośladków, jak i możliwość glębokich regulowanych pchnięć.
Czytaj więcej pozycje miłosne
Sunday, April 15, 2007
Najprostsze pozycje miłosne

Pozycja w której narządy płciowe obojga kochanków są na tej samej wysokości. Noga partnerki swobodnie spoczywa na barku mężczyzny, druga nieco zgięta opiera się na jego piersi. Układ
ten zezwala mężczyźnie na wyjątkowo wygodną i głęboką penetrację przy jednoczesnej możliwości obdarowywania kochanki zmysłowymi pieszczotami w okolicach intymnych warg.
Chcesz więcej, wejdź na pozycje miłosne
Pozycja dla tych, których w erotycznym uniesieniu stać również na odrobinę poczucia humoru. Wszak najwięcej witamin dostarczają witamina M(iłości) oraz śmiech. Zamieniając się tradycyjnymi rolami partnerzy mogą zakosztować nowych wrażeń. Dla mężczyzny miłym będzie dotyk i ocieranie się partnerki piersiami o jego plecy, dla niej pieszczoty moszny z zupełnie nowej perspektywy.
Sunday, April 1, 2007
Pozycje miłosne, sex oralny, jak poderwać kobietę
Zgubne przyjemności oswajania pingwina, czyli słowo o masturbacji
Zabobony wiecznie żywe
Był młody i przystojny. Był nadzieją matki...
Wśród wielu zwyczajów seksualnych człowieka, chyba żaden nie obrósł taką ilością mitów i przesądów, jak masturbacja. Co ciekawe, większość spośród owych przesądów koncentruje się na opisie rozmaitych koszmarnych chorób i nieprzyjemności, które z cała pewnością, po niedługim czasie, spadną niczym plagi egipskie na wszystkich mających problem z utrzymaniem "rączek na kołderce".
Repertuar strasznych rzeczy mogących przydarzyć się młodym onanistom jest bogaty. Chyba każdy z nas zetknął się z poglądem, upowszechnianym głownie przez babcie i ciotki, że masturbacja prowadzi do ślepoty. Powszechne są również opinie, że jeśli będziemy zabawiać się sami ze sobą, to w szybkim tempie wyłysiejemy (ale za to wyrosną nam włosy na dłoniach), nasze ciało pokryje się krostami, na plecach wyrośnie nam garb, a mężczyznom, jeśli będą robić to dostatecznie często, skończy się sperma i już nigdy nie będą mogli mieć dzieci. Skurczą im się również jądra, członek, a młodzi chłopcy przestaną rosnąć. Wyobraźmy sobie teraz nastolatka, który usłyszy coś takiego od troskliwej cioci, albo od kolegi na długiej przerwie. Prawdopodobnie solidnie się wystraszy, a kto wie, może nawet zostanie mu na dłużej jakiś uraz psychiczny. Na pewno mógłby się przerazić, gdyby przeczytał do tego coś w rodzaju NINIEJSZEJ PUBLIKACJI, wydanej w 1844 roku w Paryżu.
Co najśmieszniejsze, tak naprawdę nie ma on się czego obawiać, gdyż wszystkie wymienione powyżej straszliwe konsekwencje onanizmu to kompletne banialuki, zabobony dawno wyśmiane przez nowożytną naukę. Swoje źródło maja najprawdopodobniej w XVIII - XIX wieku, kiedy to wielu naukowców zaczęło łączyć samogwałt z chorobami, zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi. Był pomiędzy nimi również pewien wynalazca płatków śniadaniowych. Ale o tym później.
Onan i inni
Można śmiało powiedzieć, że historia onanizmu jest równie stara jak historia człowieka. A nawet starsza, gdyż zwyczaj ten nieobcy jest także na przykład małpom człekokształtnym. Samo słowo "onanizm" pochodzi z tradycji judeochrześcijańskiej, od postaci biblijnego Onana, bohatera trzydziestego ósmego rozdziału Księgi Rodzaju. Mężczyzna ten zgodnie ze starożytnym prawem lewiratu miał obowiązek współżyć z wdową po swoim bracie, a dzieci zrodzone z takiego związku uznawane powszechnie były za potomstwo zmarłego. Onan sprzeciwił się temu i "tracił z siebie nasienie na ziemię", za co został uśmiercony przez samego Boga.
Jednak nie wszystkie religie jednoznacznie potępiały praktyki onanistyczne. Pochodzący z mitologii sumeryjskiej bóg Enki nie unikał sprawiania sobie przyjemności. Pewnego razu, gdy oddawał się masturbacji, z jego członka nasienie trysnęło szczególnie obficie, wypełniając swoją objętością koryto rzeki Tygrys. Powinniśmy zatem dwa razy się zastanowić, gdyby kiedyś przyszło nam tam się kąpać.
Onanizm był otoczony szczególną czcią w dawnym Egipcie, a miało to związek z kultem Atuma, boga słońca, który w taki właśnie sposób stworzył pierwszą parę ludzi, kobietę i mężczyznę. Zresztą, jeśli chodzi o Atuma, to sprawa jest trochę skomplikowana, bo według ówczesnych wierzeń stworzył on nawet siebie samego.
Pod karą śmierci
Wspomnieliśmy wyżej, iż tradycja judeochrześcijańska potępiała samogwałt i na przykładzie Onana pokazywała, iż ów nawyk jest niemile widziany przez Boga, surowo karzącego za taki wybryk niepokornego wyznawcę. Według wielu badaczy cała krytyka masturbacji i jej negatywna percepcja społeczna są prawdopodobnie związane z atawistycznym instynktem przetrwania.
Mówiąc prościej: człowiek już dawno zdał sobie sprawę, że w grupie ma się większe szanse na przetrwanie w niesprzyjających okolicznościach. Ludzie od zawsze organizowali się we wspólnoty, plemiona, gdyż w ten sposób mogli łatwiej zdobywać pożywienie oraz bronić się przed drapieżnikami i wrogo nastawionymi sąsiadami. Siła danego plemiona tkwiła w jego liczebności. Dlatego też, aż do czasów dzisiejszych, wszystkie formy aktywności seksualnej nie prowadzące do prokreacji, są poddawane krytyce, są czymś podejrzanym w sensie społecznym.
Jeszcze nie tak dawno, w niektórych europejskich państwach, a więc w kręgu kultury zachodniej, stosunek analny karany był śmiercią. Taki rodzaj współżycia, podobnie jak masturbacja, nie prowadzi przecież do posiadania potomstwa. W XVIII wieku we Francji, libertyni ryzykowali własną głową oddając się tej zakazanej przyjemności. Do dzisiaj, w róznych środowiskach, krytykowane są środki antykoncepcyjne i homoseksualizm, jako zagrożenia dla podstawowej funkcji społecznej - rozmnażania się.
Czujne oko Rzymianina
Ale przeciwko onanizmowi od dawna wysuwane są argumenty natury stricte medycznej. Od wieków znachorzy i medycy wszelakiej maści podnoszą krzyk o fatalnych skutkach tego wstydliwego nałogu. Na przykład Galen, swoją droga wybitny rzymski lekarz greckiego pochodzenia, żyjący w drugim wieku naszej ery, był zdania, że masturbacja prowadzi do ogólnego osłabienia ciała i umysłu oraz wielu innych dolegliwości, mających dokuczać onanistom aż do grobowej deski. Zalecał uważne obserwowanie młodych chłopców, nie spuszczanie z nich oka w dzień ani w nocy, aby nie mogli skrycie uprawiać zgubnej praktyki.
Szczególne zasługi w zwalczaniu onanizmu i tworzeniu rozmaitych bredni na jego temat mają stulecia XVIII i XIX. Pojawiło się wówczas wielu naukowców, lekarzy, duchownych i filozofów święcie przekonanych, że samogwałt jest przyczyną chorób umysłowych, epilepsji, zaburzeń słuchu i wzroku, opóźnień w rozwoju oraz kilkudziesięciu innych, bardziej lub mniej poważnych schorzeń. Przykładem na to może być wyżej wspomniana broszura.
Sympatyczny pan doktor
Warto wspomnieć w tym miejscu postać Amerykanina Johna Harveya Kelloga, doktora medycyny, zawziętego propagatora wegetarianizmu i wynalazcę sprzedawanych do dzisiaj płatków kukurydzianych. Kellogg słynny był ze swoich prac dotyczących szkodliwości masturbacji. Propagował dość radykalne metody oduczania dzieci tego zwyczaju. Młodych chłopców zalecał obrzezać, nie stosując przy tym żadnego znieczulenia, aby odczuli to jako dotkliwą karę za niestosowne zachowanie. Po takim zabiegu, twierdził Kellogg, młodzieniec przez kilka tygodni nie będzie w stanie dotykać swoich genitaliów, a więc istnieje duża szansa, że pacjent do szkodliwego nawyku nie powróci. Dla dziewczynek nasz sympatyczny doktor o wyglądzie dobrotliwego wujka miał inne rozwiązanie - nacieranie łechtaczki kwasem karbolowym.
Saturday, March 24, 2007
POZYCJE MIŁOSNE czyli co nas ku sobie pcha?
Co wpływa na to, że mężczyzna i kobieta, których oddziela płeć, wychowanie, nawyki, upodobania i tysiące innych spraw, stają się najbliższymi sobie istotami, a w chwili seksualnej rozkoszy stapiają się w jedność? Hormony, feromony czy może coś zupełnie innego? Im głębiej naukowcy penetrują labirynty naszej seksualności, tym bardziej skomplikowana staje się odpowiedź na pytanie: jakie to mechanizmy cechy przesądzają o tym, że np. pani A. pociąga pana B. a pani C wręcz odwrotnie. Liczba teorii rośnie w ogromnym tempie, ponieważ naukowcy od niedawna wnikliwie badają te problemy. Dodajmy, że są to naukowcy rozmaitych specjalności, w związku z czym teorie o tym jaka jest właściwie natura i struktura uczuć zwanych pożądaniem zależą również od tego kto je głosi.
We władzy hormonów
Biologowie, biochemicy koncentrują się na skomplikowanej chemii naszych ciał, przy których fabryki wykorzystujące najnowsze technologie wciąż są prymitywami z epoki kamienia łupanego. Im doskonalsze stają się mierniki reakcji chemicznych zachodzących w naszych organizmach, tym bardziej oczywiste staje się, że między istotami ludzkimi trwa nieustanny choć niewidoczny proces wzajemnego wabienia. Ogromną rolę odgrywają w nim feromony czyli lotne hormony płciowe wydzielane przede wszystkim w okolicach narządów płciowych. Mikroskopijna ich ilość w powietrzu może zwrócić uwagę kogoś (lub wielu osób) płci przeciwnej w sposób, którego na poziomie świadomości nie da się wytłumaczyć. Np. dziewczyna przychodzi do klubu z wysokim przystojnym brunetem (o takim zawsze marzyła) i nagle całą swą uwagę koncentruje na niewysokim, pulchnym blondynie. Co ona w nim widzi zastanawiają się znajomi. Nic, ona do niego czuje coś, co można wyjaśnić tylko strukturą naszego mózgu sygnały wysyłane przez feromony docierają do najwcześniej w rozwoju człowieka wykształconej części , odpowiadającej za podstawowe instynkty służące przetrwaniu (np. głód). To przystosowanie do praw ewolucji rządzących również ludźmi powoduje, że intuicyjnie, bez wyraźnych przyczyn podobają nam się ludzie genetycznie najbardziej różniący się od nas, ponieważ "zmieszanie" różnych genów daje największe szanse na spłodzenie dziecka silnego, zdrowego, odpornego, przystosowanego do wciąż zmieniającego się świata. Psychologowie ewolucyjni twierdzą , że taka jest przyczyna małżeńskich zdrad (przynajmniej co dziesiątego dziecka nie wychowuje naturalny ojciec lecz partner matki). Stwierdzili, że tzw. fatalne zauroczenia w 80 proc. przydarzają się kobietom znajdującym się w okresie płodnym. To nasze ciała podlegające w znacznie większym stopniu prawom natury niż skłonni bylibyśmy przyznać, dyktują szaloną - zdawałoby się- politykę krótkotrwałych, burzliwych romansów, niepojętych zdrad itd. Chodzi o możliwość przekazania dziecku jak najlepszego kompletu genów i wykluczeniu ich dawcy z odpowiedzialnej funkcji wychowywania, wymagającej od mężczyzny zupełnie innych cech.
Wszystkie zmysły
Ograniczanie wzajemnego przyciągania wyłącznie do feromonów byłoby jednak upraszczaniem tego skomplikowanego zjawiska. Nie wyjaśnia np. faktu wykorzystywania atrakcyjności seksualnej w reklamie. Wszelkie specjalistyczne badania potwierdzają, że zdjęcia roznegliżowanej długowłosej blondynki dobrze wpływają nawet na sprzedaż koparek czy dźwigów portowych, a więc towarów nie mających żadnych seksualnych konotacji. Z innych badań amerykańskich wynika wręcz, że 4o proc. mężczyzn silnie reaguje na zapach podnieconej partnerki natomiast 77 proc. natychmiast pobudza zapach perfum zaś 75 proc. widok kobiety w bieliźnie erotycznej. Można oczywiście zastanawiać się ( komentując wyniki tych badań) czy jesteśmy w stanie obiektywnie zmierzyć sygnały tak subtelne i tak niezależne od naszej .wiadomości jak wpływ feromonów. Ważniejsze jest jednak to , że sygnały erotyczne wysyłane są i odbierane przy pomocy zmysłów, słusznie nazywanych bramami do naszej seksualności. Zaangażowanie zmysłów w proces wzajemnego przyciągania zależy od płci. O pożądaniu mężczyzn decyduje przede wszystkim zmysł wzroku twórca powiedzenia "zakochać się od pierwszego wejrzenia" musiał być mężczyzną. Jednak męskie wyobrażenia o kobiecej atrakcyjności znacznie różnią się od tego, co pokazują kolorowe czasopisma często prezentujące królowe piękności. Oto uczeni z Frankfurtu poddali hipnozie ok 100 mężczyzn i zapytali ich o to co najbardziej pociąga ich w kobiecie. Ci, którzy przed badaniem deklarowali, że pociągają ich bardzo szczupłe blondynki w czasie hipnozy przyznawali, że tak naprawdę wolą jednak kobiety o znacznie okrąglejszych kształtach ( co piąty twierdził, że gustuje w paniach uznawanych za puszyste), a kolor włosów nie ma żadnego znaczenia. Psychobiolodzy ustalili, że atrakcyjna dla mężczyzny kobieta jest tak zbudowana, że stosunek wymiaru talii do bioder ma się jak 2 do 3. Zachowanie tych proporcji ma ponoć sygnalizować, że ta kobieta nie będzie miała najmniejszych problemów u urodzeniem dziecka. Kobiety w pociąga w tym samym stopniu to co widzą oraz to co słyszą, jak są dotykane itd. Ci , którzy zdają sobie sprawę z roli zmysłów we wzajemnym przyciąganiu i dbają o to by pięknie wyglądać, oprawiać swój wygląd ładnymi strojami, zapachami, miłymi dla ucha dźwiękami zawsze mogą liczyć na erotyczne zainteresowanie płci przeciwnej.
Bliski czyli piękny
Nowe odkrycia nowych dziedzin nauki- psycho i socjobiologii trafnie tłumaczą niespodziewane dla mężczyzn i kobiet zachowania incydentalne zdrady, chwilowe zauroczenia, przemoc seksualną. Rzecz w tym, podkreśla prof. dr Zbigniew Starowicz, że są to zachowania wyjątkowe. -Możemy się oburzać, że tak dużo dzieci rodzi się z innego ojca niż stały partner, lecz mimo wszystko ojcami co najmniej 80 proc, potomków są stali partnerzy matek. Świadczy to o tym, że nabyte w ciągu dziesiątków tysięcy lat społecznego współżycia zasady określane mianem kultury mają w naszych seksualnych zachowaniach znacznie większe znaczenie niż nasza natura, zwierzę, które siedzi w każdym z nas. Społeczne zasady dyktują też kto jest seksualnie atrakcyjny. Wiadomo, że większość kobiet będzie pożądać mężczyzny, niezbyt atrakcyjnego wizualnie lecz świetnie sytuowanego może on zapewnić materialne bezpieczeństwo rodzinie. Z kolei mężczyzna będzie zainteresowany przede wszystkim kobietą atrakcyjną wizualnie, o gładkiej twarzy, dużym biuście. Są to sygnały zdrowia.
**********************************************************************
POZYCJE MIŁOSNE i dużo innych ciekawych rzeczy, chcesz Więcej ????
Jeśli nie masz pojęcia o podrywaniu lub nie chcesz go mieć. Jeśli nie szukasz wiedzy na temat tego:
* jak skutecznie uwodzić i podrywać kobiety,
* jak zrobić dobre wrażenie,
* jak rozmawiać z kobietami,
* jak odkryć sexualny klucz do kobiecych emocji
* jak sprawić aby kobiety wpatrywały się w Ciebie jak w obraz.
Jeśli ta wiedza Cię nie interesuje, to nie czytaj dalej. Nie zainteresuje Cię praktyczna wiedza dla obecnych lub przyszłych uwodzicieli i podrywaczy, którzy chcą mieć skuteczną wiedzę na temat podrywania i uwodzenia.
Jedyne co Ci grozi gdy wejdziesz to więcej sexu i więcej poznanych kobiet.
Pod żadnym pozorem nie WCHODŹ na tę stronę
JAK PODERWAĆ KOBIETĘ
Tuesday, March 13, 2007
10 SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW NA NAJLEPSZY SEKS POD SŁOŃCEM!
Jak poderwać kobietę
Każdy kto gasi ogień pożądania pozbawia zarówno siebie, jak i partnera sporej dawki dobrej zabawy. W sypialni szczególnie trzeba pamiętać o tym, że z małej iskry podniecenia może wybuchnąć wielki płomień pożądania, ale jeszcze łatwiej tę iskrę niechcący zdmuchnąć i zgasić coś, co zapowiadało się naprawdę ogniście.
W seksie zarówno kobiety, jak i mężczyźni powinni w takim samym stopniu dbać o temperaturę uczucia i pożądania. Po czerwonych kartkach dla pań, czas na rewanż. Czym zatem mężczyźni potrafią zdmuchnąć iskrę namiętności i wprowadzić do sypialni arktyczne ochłodzenie?
10 SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW NA NAJLEPSZY SEKS POD SŁOŃCEM!
Jak na straganie – wielu mężczyzn w przypływie pożądania lub zwykłej męskiej ciekawości potrafi bez żadnego uprzedzenia i wyczucia taktu dopaść kobiece piersi lub pośladki swoimi dłońmi tak jak gdyby były to dorodne owoce na targu. Miętoszą je, ściskają, przekonani, że sprawiają tym kobietom największą przyjemność, tym czasem dla wielu pań jest to zwykłe, pozbawione erotyzmu, a czasami nawet bolesne, obmacywanie. Panowie zdecydowanie za często zapominają, jak należy pieścić kobiece piersi, więc stosują metodę zbliżoną do strojenia odbiornika radiowego. Chwytają za piersi lub sutki i gniotą je, kręcą nimi w lewo i prawo, licząc na to, że zaraz trafią na odpowiedni kanał, na którym kobieta wyda namiętne postękiwanie. Niektórzy panowie dotykają kobiecego biustu, tylko „tykając” go niesmacznie paluchami jakby dotykali eklerów lub ptysiów na imieninach u cioci, chcąc w ten sposób oznaczyć je jako „zamówione”. Tymczasem kobiece piersi i pośladki wymagają specjalnych pieszczot, które niewiele mają wspólnego z wybieraniem dorodnych jabłek na straganie czy szukaniem długich fal. Jak to robić właściwie? Warto po prostu zapytać kobietę, co lubi?
Skarpetkom mówimy nie – męskie skarpetki to już niemal antyerotyczny symbol, który nawet najbardziej rozgrzaną kochankę potrafi zgasić jak kubeł zimnej wody. Niezależnie od okoliczności – panowie powinni zawsze zaczynać rozbieranie „do rosołu” właśnie od nich, nawet jeśli ma to być tylko krótki, ale namiętny numerek. Nie ma bardziej żałosnego widoku niż nagi mężczyzna, z otulonymi w skarpetki stopami. Nagi mężczyzna to jak sama nazwa wskazuje – mężczyzna rozebrany od stóp do głów, czyli bez skarpetek. Oprócz tych nieszczęsnych skarpet panom zdarzają się inne odzieżowe wpadki, które potrafią skutecznie obniżyć temperaturę w sypialni. Na cenzurowanym są również białe siateczkowe i wyciągnięte podkoszulki bez rękawów, sprane i nadgryzione zębem czasu slipy i kalesony... Skoro panie stają na głowie, by przypodobać się swoim mężczyznom i wskakują w różnego rodzaju tiule, koronki i podwiązki, panom też nie zaszkodzi nieco zadbać o swój erotyczny wizerunek.
Zapach mężczyzny – choć alkohol i papierosy często rozluźniają, relaksują i dodają animuszu, to jednak zdecydowanie nie są afrodyzjakami, po zażyciu których mężczyzna wydaje się kobiecie bardziej apetyczny i pociągający. Czy to w przypadku szybkiej, krótkotrwałej znajomości, czy to przy długotrwałym, stałym związku – zmysły kobiety zawsze tak samo reagują na smród papierosów i alkoholu. Protestują! Zapowiadający się namiętnie pocałunek z nawet najprzystojniejszym facetem może skończyć się fiaskiem, jeśli kobietę odstraszy zapach dopiero co wypalonego papierosa lub wypitego piwka. Szczególnie kobiety niepalące są bardzo wrażliwe na zapach papierosów i ciężko je namówić na „pocałunek z popielniczką”. Podobnie działa na nie wątpliwy aromat alkoholowego oddechu. I paniom wcale nie zależy na tym, aby ich adoratorzy pachnieli pomarańczami, ale aby przed randką lub przed samym zbliżeniem zadbali o to, by zaspokoić i zadowolić wszystkie kobiece zmysły. W tym również zmysł
zapachu!
Łóżkowa gimnastyka (pozycje seksualne) – ponieważ panowie uwielbiają udowadniać kobietom swoją sprawność i tężyznę, często w łóżkowych igraszkach zapominają się i zamieniają je w prawdziwe igrzyska olimpijskie. Kobiety również lubią urozmaicenia w sypialni i podobnie jak mężczyźni chętnie poznają nowe pozycje i erotyczne konfiguracje, jednak nie znoszą, kiedy panowie starają się prześcignąć samych siebie i zmieniają pozycje zanim zabawa na dobre się zacznie. Taki seks przypomina prawdziwą gimnastykę, w której zamiast dobrze się bawić, kochankowie co chwilę zamieniają się miejscami, wstają, kładą się, przytulają i oddalają. Panowie, którzy narzucają taki gimnastyczny rygor i tempo nie dość, że sami nie doznają szczególnego zadowolenia, to z pewnością nie dogodzą w ten sposób partnerce. Seks to nie jest sportowy triathlon, czy sztafeta, w której należy zaliczyć wszystkie punkty programu, żeby móc przebiec cały dystans. Kobiety nawet te, które chętnie zmieniają pozycje i dają się namówić na nowe pomysły, nie lubią uprawiać seksu tylko po to, by przekonać się, w jak świetnej kondycji jest ich partner. Lubią za to nieco wolniej smakować rozkosz, tak by z satysfakcją i w skupieniu na własnej rozkoszy dotrzeć do finału zamiast zastanawiać się, na jaką kolejną pozycję powinny się przygotować.
Laboratorium eksperymentalne – choć kobieca wyobraźnia nie jest ani trochę uboższa od męskiej to jednak ciągle jeszcze to właśnie kobiety bywają w łóżku bardziej powściągliwe i rzadziej eksperymentują. Kiedy jednak ktoś je do tego kusząco zachęci, potrafią się otworzyć na nowe doświadczenia. Rzecz w tym, że mężczyźni nie zawsze subtelnie i dyskretnie potrafią zapraszać te mniej śmiałe panie do spełnienia ich marzeń i tęsknot. Panom często wydaje się, że kobiety powinny niczym pieski doświadczalne bez sprzeciwu uczestniczyć we wszelkich ich „erotycznych innowacjach” i na dodatek czerpać z tego przyjemność. A jeśli kobiety odmawiają, protestują lub otwarcie twierdzą, iż eksperymentowanie nie sprawia im przyjemności, często bywają przez mężczyzn krytykowane, ośmieszane, a w skrajnych przypadkach nawet szantażowane zdradą lub rozstaniem. Życie intymne między kobietą i mężczyzną to nie jest laboratorium eksperymentalne i dozwolone są w nim tylko takie innowacje, które obie strony akceptują, czerpiąc z tego przyjemność. Dla niektórych kobiet seks analny, oralny czy wspólne oglądanie z partnerem filmów erotycznych to bariera wstydu i skrępowania, której nie potrafią pokonać. Inne panie z kolei czerpią przyjemność z tego, że ich mężczyzna nagrywa ich zbliżenia, fotografuje je nago lub wprowadza do ich życia erotycznego gadżety zakupione w sex shopie. To na ile partnerzy pozwolą sobie w seksie, to kwestia kompromisu i wspólnych upodobań. Kobiety nie lubią, kiedy w łóżku zmusza się je do robienia rzeczy, które je krępują, jednak potrafią się otworzyć i przekonać do erotycznych pomysłów partnera, jeśli ten z wyrozumiałością i wrażliwością podejdzie do tematu.
**********************************************************************
Chcesz Więcej????
Jeśli nie masz pojęcia o podrywaniu lub nie chcesz go mieć. Jeśli nie szukasz wiedzy na temat tego:
* jak skutecznie uwodzić i podrywać kobiety,
* jak zrobić dobre wrażenie,
* jak rozmawiać z kobietami,
* jak odkryć sexualny klucz do kobiecych emocji
* jak sprawić aby kobiety wpatrywały się w Ciebie jak w obraz.
Jeśli ta wiedza Cię nie interesuje, to nie czytaj dalej. Nie zainteresuje Cię praktyczna wiedza dla obecnych lub przyszłych uwodzicieli i podrywaczy, którzy chcą mieć skuteczną wiedzę na temat podrywania i uwodzenia.
Jedyne co Ci grozi gdy wejdziesz to więcej sexu i więcej poznanych kobiet.
Pod żadnym pozorem nie WCHODŹ na tę stronę
Saturday, March 3, 2007
Łechtaczka nigdy nie zasypia
Łechtaczka nigdy nie zasypia
Większość mężczyzn nawet nie wie, co to jest łechtaczka. Nadal mało się o niej mówi na lekcjach biologii, nie wspominając już o nieistniejącym wychowaniu seksualnym. To tyle w kwestii edukacji. Wyniesione z domu wychowanie utrwala też pewne wrogie łechtaczce stereotypy. Kobieta ma przyjmować przyjemność, którą daje jej mężczyzna, a nie, upraszać się o nią. Zresztą, która matka stara się wytłumaczyć córce, do czego służy łechtaczka? Dzieci się nią nie rodzi, siusiu się nią nie robi, czasem jest miło jej dotknąć, ale „tego” przecież żadna skromna kobieta nie robi, prawda:)?
Zmartwieniem dorosłych jest jedynie młodzieńcza ciąża. Czy któryś z ojców przekazuje synowi swoje życiowe doświadczenia? Większość panów pewnie się skrzywiła – wolelibyśmy nie wiedzieć, że nasze matki i ojcowie też uprawiają seks. W tym przypadku przeklinana przez wszystkich pornografia okazuje się być jedynym źródłem wiedzy na temat seksualnych potrzeb kobiety. Jak łatwo zrozumieć, jest to obraz dość wypaczony – to tak, jak gdyby ktoś chciał się nauczyć wschodnich sztuk walki poprzez oglądanie filmów o ninja. Młodzieńcy martwią się o swoje penisy, które są: za krótkie, za długie, za krzywe, za szybkostrzelne itp., ale nie martwią się o swoje palce, które nijak nie umieją się zaopiekować kobiecym ciałem.
Wyczytałam gdzieś ostatnio, że faceci „chwytają kobiece piersi i kręcą nimi jak gałkami starego radia, licząc, że złapią odpowiednie fale i kobieta zacznie jęczeć”. Z łechtaczką jest jeszcze gorzej. Łechtaczka służy, co najwyżej, prowadzeniu gry wstępnej.
Mężczyźni myślą, że wystarczy ją trochę pomiętolić, by kobieta była gotowa na penetrację. Gotowość oceniają badając wilgotność pochwy. Panowie, istnieją wypowiedzi kobiet, które zostały zmuszone do seksu i były „wilgotne” – być może to uchroniło je przed cięższymi fizycznymi obrażeniami.
Co następuje, gdy mężczyzna wybada organoleptycznie, że kobieta „już może”? Wtedy zabiera się do pracy. Panuje przekonanie, że jeśli jego penis pozostanie sztywny i nie wystrzeli przedwcześnie, to kobieta prędzej czy później osiągnie orgazm. Niestety bardzo często tak się nie dzieje.
Podpowiem wam panowie, w wielkiej tajemnicy, że te z moich znajomych, które używają wibratorów, częściej wprawiają w „pozytywne wibracje” swoje łechtaczki, zamiast wykonywać „jedynie słuszne” ruchy posuwisto-zwrotne.
I jeszcze jedno, jeśli myślicie, że my możemy wam zazdrościć penisa, to pomyślcie, dlaczego miałybyśmy to robić, skoro natura obdarzyła nas hojniej! Tak, tak! Wasz penis zrobi swoje i zmęczony idzie spać, łechtaczka nigdy nie zasypia. Ale nie myślcie, że potrzebujemy wszystkie wielokrotnych orgazmów. Wcale nie, wystarczy jeden, ale dobry!
Jeśli nie masz pojęcia o podrywaniu lub nie chcesz go mieć. Jeśli nie szukasz wiedzy na temat tego:
* jak skutecznie uwodzić i podrywać kobiety,
* jak zrobić dobre wrażenie,
* jak rozmawiać z kobietami,
* jak odkryć sexualny klucz do kobiecych emocji
* jak sprawić aby kobiety wpatrywały się w Ciebie jak w obraz.
Jeśli ta wiedza Cię nie interesuje, to nie czytaj dalej. Nie zainteresuje Cię praktyczna wiedza dla obecnych lub przyszłych uwodzicieli i podrywaczy, którzy chcą mieć skuteczną wiedzę na temat podrywania i uwodzenia.
Jedyne co Ci grozi gdy wejdziesz to więcej sexu i więcej poznanych kobiet.
Pod żadnym pozorem nie WCHODŹ na tę stronę
Sunday, February 25, 2007
Seks, kobiety i pieniądze
Seks, kobiety i pieniądze
Większość mężczyzn spytanych o to, w jaki sposób najłatwiej zdobyć kobietę, odpowie: "Przez pieniądze". Niestety, taki schemat i stereotyp dość mocno wrósł ostatnio w nasze polskie realia. Zdecydowana większość mężczyzn w Polsce uważa swoje rodaczki za materialistki. Czy to ich wrodzona interesowność? Czy może tradycja postępowania, według której to mężczyzna rozpieścił kobietę? W dużym uproszczeniu wygląda to mniej więcej tak...
Materialistyczna tradycja starożytna...
W starożytności kobiety uprawiały nierząd w imię "sprawy" - posłuszeństwa mężczyźnie lub bóstwom, którym składały w ofierze dziewictwo. Nałożnice monarchów, niewolnice seksualne sułtanów nie były kobietami zhańbionymi, za jakie uważano by je dzisiaj. Z braku poczucia wstydu kobiety zaczęły uprawiać nierząd poza murami pałaców. Prostytucję w niektórych państwach starożytnych zalegalizowano. A ponieważ amatorów kobiecych wdzięków nie brakowało, prostytutki zaczęły wysoko cenić własne towarzystwo.
Bogobojne wieki średnie...
Rozwój religii chrześcijańskiej ukrócił okres samowoli kobiet w rozporządzaniu własnym ciałem. Sztywne nakazy moralne kazały szanującej się kobiecie pozostać nieskazitelną aż do ślubu. Jednak i na takie "mniszki" mężczyźni znaleźli sposób. Droga była prosta. Kobiety nie miały prawa do nauki i nie pracowały - nie były więc w stanie same się utrzymać. Mężczyzna, wnosząc jedynie pieniądze na utrzymanie żony, mógł w prosty sposób otrzymać seks, posłuszeństwo, pomoc domową i potomka. Typową prostytucję zastąpiła prostytucja życiowa.
Jeszcze wczoraj...
Mężczyźni nauczyli kobiety zarabiać na własnym ciele i towarzystwie. Najpierw były kupowane przez przypadkowych kochanków, później przez mężów. Dzięki doświadczeniom swoich przodkiń wyrastały w przekonaniu, że mężczyzna gwarantuje dobra materialne, one zaś dobra duchowe, rodzinne i fizyczne posłuszeństwo. Jeszcze do niedawna z ust kobiet można było usłyszeć sławetne "Chciałeś panią, to zarabiaj na nią".
Dzisiaj jest inaczej...
Współczesne kobiety cechuje ambicja i niezależność. Niemniej w naszej pamięci ciągle pokutuje tradycja i stereotyp. Mężczyźni uważają, że ich domeną jest zapewnienie kobietom bezpieczeństwa finansowego. Czasem to przekonanie nabiera rysów karykaturalnych, np., gdy któryś próbuje wzbudzić zainteresowanie kobiety, machając jej przed oczami kluczykami od samochodu. Prawda jest taka, że i bez pieniędzy można przeżyć seks stulecia na jedną noc lub zbudować związek. Oczywiście, wśród pań są też łowczynie majątków, dla których te kluczyki staną się podstawowym wyznacznikiem wartości mężczyzny. Na szczęście jest ich coraz mniej.
Przedmiotowość...
Myślę, że materializm kobiet to nie tyle kwestia interesowności, co przyzwyczajenia do traktowania w sposób przedmiotowy. Mężczyzna, roztaczając przed kobietą perspektywy finansowe, kupuje ją jak rzecz. Ona, sprzedając się za obietnicę finansową, stawia się w randze towaru do nabycia. I to nie jest wina jej czy jego, to odwieczny porządek tradycji.
Jeśli nie masz pojęcia o podrywaniu lub nie chcesz go mieć. Jeśli nie szukasz wiedzy na temat tego:
* jak skutecznie uwodzić i podrywać kobiety,
* jak zrobić dobre wrażenie,
* jak rozmawiać z kobietami,
* jak odkryć sexualny klucz do kobiecych emocji
* jak sprawić aby kobiety wpatrywały się w Ciebie jak w obraz.
Jeśli ta wiedza Cię nie interesuje, to nie czytaj dalej. Nie zainteresuje Cię praktyczna wiedza dla obecnych lub przyszłych uwodzicieli i podrywaczy, którzy chcą mieć skuteczną wiedzę na temat podrywania i uwodzenia.
Jedyne co Ci grozi gdy wejdziesz to więcej sexu i więcej poznanych kobiet.
Pod żadnym pozorem nie WCHODŹ na tę stronę